|
|
|
24 grudzień
Kiedyś mi się wydawało, że na Święta Bożego Narodzenia trzeba wszystko uprzątnąć. Ma być pięknie, czysto, wypucowane, przyszykowane, ugotowane, wypieczone, ustawione, poskładane.
Trzeba sprzątać, gotować i pucować.
Wtedy przychodzi Dzieciątko Jezus.
Jak bardzo się myliłam i drogi swoje pogubiłam.
No bo Dzieciątko przyszło.
Tyle, że nie do pałacu, gdzie lśni, wypucowane, poukładane i poprane, a dzieci zmusztrowane.
A do stajenki, groty,
gdzie psy, a może koty,
barany i owce może
liczne stworzenia boże
o porządku nie wiedzą
ze żłobu za to jedzą.
Przyjmijcie więc życzenia, żebyście wpuścili Jezusa Pana tam, gdzie nie ma porządku, tam, gdzie ciemno, straszno w Waszym życiu- do tych lichych stajenek. Bo to Zbawiciel, nie brzydzi się takich miejsc brudnych, ponurych, opuszczonych nawet- tam właśnie się chce do Was uśmiechnąć i spotkać z Wami. Tego spotkania- Wam i sobie życzę. Żebyśmy go nie przegapili.
I do swojego żłobu wpuścili.
Nie daję rady teraz przy piątce dzieci sprzątnąć, czasem nawet z ugotowaniem cieniutko.
Łapią się niektórzy za głowę
i odejmuje im mowę,
gdy nasz bałagan zobaczą,
to czasem prawie płaczą.
Całe szczęście, że Pan Jezus z nas nie rezygnuje
i spotkanie przy gwieździe aranżuje.
4 grudzień

Słyszałyście o mikrochimeryzmie embrionalno- matczynym?
Gdy nosimy dziecko pod sercem, pewne jego komórki przechodzą przez łożysko do naszego ciała. Niektóre z tych dziecięcych komórek pozostają w ciele matki przez kilkadziesiąt lat, a może i do końca życia.
Nic nadzwyczajnego. Ludowa mądrość od dawna o tym wiedziała.
Wiedziała, że matka nosi swoje dziecko w sercu, nawet jeśli to opuści ją całkowicie. Zostawi dom, uda się na krańce świata. Intuicyjnie wszystkie czujemy, że mimo iż urodziłyśmy nasze dzieci, to nadal nasze myśli, uczucia są z nimi. Żyją w nas. Nosimy je w naszym umyśle i sercu. Dosłownie i w przenośni.
Matka to ta, która nosi swoje dziecko
W powyższym artykule pokrótce o tym arcyciekawym zjawisku.
Esencja kobiecości- nosić drugą osobę w swoim sercu, w swoim ciele.
Jak opacznie to zrozumiała gazetka chyląca się ku upadkowi zwana Aborczą lub Wyborczą. Interpretuje to zjawisko jako potwierdzenie bzdurnej teorii gender. Jakoby matka synów stawała się nieco obupłciowa, hehe.
Większej bredni dawno nie czytałam.
Czy to raczej nie typowo kobiece: nigdy nie rozstawać się ze swym dzieckiem, żyć jego życiem.
Znajomy jezuita pisze mi, że o tym już dawno wiedział i pisał papież Benedykt XVI.
Matka Boża żyła obecnością Jezusa całe swoje życie.
I nosiła go w sercu całe swoje życie.
A skoro wzięła Kościół, nas za dzieci.
To nosi nas.
Czule, łagodnie, współczująco. I daje nam to, co ma najcenniejszego: żywego Pana Jezusa!
4 grudzień
Wstrząsające.
Na taką kulturę też się chcemy otwierać?
Niby wiedziałam, że kobieta w religii muzułmańskiej jest upodlona do szczętu.
Zwyciężajmy bronią niezłomną i zwycięską! Koronka do Miłosierdzia Bożego czeka 🙂
Wiecie czego możemy się nauczyć od muzułmańskich matek?
Ubrane od stóp do głów, ale na ulicy potrafią nakarmić piersią, gdy płacze dziecko.
Same udręczone bez miary. Współ-czują ze swoimi dziećmi.
12 listopad
Mała i duża roślina znajduje miejsce, by rosnąć w skale.
Minął 1 listopada- Wszystkich Świętych Święto.
A wczoraj 11 listopada- rocznica odzyskania niepodległości.
Czytałyście „Dziewczyny powstania” zebrane przez Herbich Annę?
Polecam. Ciche bohaterstwo sanitariuszek i łączniczek, matek, sióstr.
W sam raz na listopadowe refleksje.
Hit sezonu:
Jedna z bohaterek ratuje dwa razy Rajmunda Kaczyńskiego- ojca znanych nam bliźniaków Jarosława i ś.p. Lecha Kaczyńskich. Pikanterii historii dodaje fakt, że dopiero na koniec przyznaje się, że jest ciotką ex prezydenta Bronisława Komorowskiego 🙂
Cudne to życie, które trwa wbrew wszystkiemu. I przepiękne małe dobra, które pokonują wielkie zło.

Listopadowe spacery pozwalają okrywać słońce ukryte w spadających liściach, w złotych kroplach deszczu.
Beskid Niski- Rezerwat Prządki- polecam!
17 październik
Z miłości przeznaczył nas dla siebie…
w rodzinie
Powyżej artykuł długi, ale wart przeczytania.
16 październik
Dzień Dziecka Utraconego

Czy na pewno utraconego?
Czy nie jest teraz bliżej niż najbliższy przyjaciel?
Czy nie czeka i nie kocha nas?
Przecież po to się jest w niebie,
żeby kochać bardziej.
14 październik

Kto kogo ma wspierać? Mąż żonę czy żona męża?
Oczywiście obydwoje siebie nawzajem.
Ale trzeba zacząć od siebie.
Dać złapać oddech swojemu mężowi. Po pracy dać mu odpocząć, nie zarzucać problemami z dziećmi.
Dobrym postanowieniem jest: kiedy zmęczony mąż i ojciec wróci z pracy, starać się podzielić z nim dobrą wiadomością, radością danego dnia.
Dlaczego to jest takie ważne?
Żeby przedłużyć życie swojemu mężowi. Dać mu czas na regenerację sił, by mógł być w pełni dla rodziny.
Dzielić się problemami zdążymy później i da to lepsze efekty.
13 październik
Grunt to ufać Panu Bogu,
a nie badaniom prenatalnym lub innym:
Dziecko przeznaczone do aborcji
W takiej trudnej sytuacji okazuje się kim jesteśmy jako rodzice, czy kochamy nasze dziecko naprawdę, czy tylko jego dobrą zdrową wersję.
Niestety po wyrażeniu takiego mojego zdania dostaję potem informacje zwrotne, jaka to wredna jestem, bo uważam, że ktoś zabił swoje dziecko. Od razu sprostuję: nie jestem jasnowidzem, nie przenikam cudzych serc i nie wiem, co kto inny zrobił, co miał w sercu. Mam wystarczająco dużo roboty z własnym sumieniem, żeby nie gmerać w cudzych.
7 październik
Święty Franciszek 4 października otwiera uroczyście Tydzień Zwierząt.

Zwierzęta jednak w ogóle się tym nie przejmują.
Dzieci za to bardzo.
Chcą się więc dowiedzieć ręcznie:
- Po co psu mokry nos?
- Czy wygodnie siedzi się na psiej głowie, skoro brat siedzi jak na koniu?
- Czy ogon psa to taka wrodzona smycz?
- Czy pies lubi, gdy mu się wyrywa wąsy?
- Czy da się pobawić psim okiem?

Znam takich co mówią: „Mały łobuz- dokucza psu.”
Dziecko małe jednak nie jest złośliwe. Ono poznaje psa, jak umie. Jak jest małe, to nieporadnie, nieumiejętnie.
Mnóstwo uczenia czeka takiego człowieka.
Zwierzę też uczy dziecko.
Uczy, co mu odpowiada, a co jest już przesadą. Uczy, że zwierzę ma swoje zwierzęce prawa i umie się obronić.
Ten powyżej sfotografowany okaz uczy np. że pies jest miniaturą konia i można na nim pojeździć, posiedzieć, dotknąć śmiało i pogmerać w psim futrze, pokolegować się i pobawić w ganianego.
Dzieci potrzebują zwierząt do szczęścia czując w nich tak jak święty Franciszek bratnie dusze (choć raczej ożnaby powiedzieć: ciała). Zwierzę nie gniewa się, gdy dziecko za dużo gada, za dużo biega. Nie nosi urazy, jak jest młode jest nie lada kompanem do zabawy.

6 październik
„Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?”
Jan Paweł II, Kalisz 1999
|