Archiwum kategorii ‘Naturalne karmienie piersią’


Nie bój się karmić piersią!

Nie bój się karmić naturalnie. Dawać swój uśmiech, serce karmiąc piersią.

  • Nie stajesz się smoczkiem- dziecko okazuje Ci swoją czułość i miłość tak jak umie: przyjmując.  Gdy dorośnie, będzie okazywało ją dojrzalej.
  • Dziecko nie staje się uzależnione od ssania mleka swojej mamy- wyrasta z tego, jak z za małych bucików; nie spotkałam jeszcze kilkulatka, który jadłby samo mleko; nie spotkałam jeszcze młodzieży, która nie wyrosłaby z tego procederu;
  • Ty nie stajesz się uzależniona od karmienia: o wiele łatwiej uzależnić się od zła, dobro jest wymagające;
  • Nie tracisz w ten sposób czasu- Ty go zyskujesz: to Twój czas, by zajrzeć swemu dziecku w oczy, móc je przytulić, uczyć mowy śpiewając, uczyć porozumienia rozumiejąc; Ty czynisz ten czas bezcennym. Czas tak szybko płynie, ani się obejrzysz, a Twoje dziecko będzie zamykało się w swojej „jaskini” ledwo racząc dać na siebie spojrzeć.
  • Nie bój się. To czas błogosławiony. Zamierzony przez Stwórcę- to on go zaplanował. Jest w tym zamysł Boży.


Kiedy najtrudniej

Kiedy najtrudniej karmi się piersią, nie chce się karmić, zaczyna się myśleć o odstawianiu, powracają wątpliwości czy dobrze się robi itd.:

  • Kiedy zaczyna wracać płodność, pojawiają się wahania wracającego cyklu;
  • Tuż przed miesiączką i na jej początku (a dzieci mogą wtedy intensywniej chcieć ssać);
  • Kiedy następuje inkubacja czyli wykluwanie się jakiejś choroby, ale jeszcze bezobjawowe: dziecko marudne, ciagle by chciało ssać, ale nie widać żadnych objawów choroby po nim;
  • Kiedy pojawiają się większe niedobory w organizmie (szybkie chudnięcie, anemia itp.);
  • Kiedy pojawiają się niedobory wsparcia społecznego ;
  • W pierwszym i trzecim trymestrze ciąży.

To że jednak bywa trudno nie znaczy, że nie warto. Gra jest warta świeczki 🙂



Laktacja- cechą stałą i eleastyczną kobiecej płodności

Familia czyli rodzina. Czyli dla rodzinki trochę mojego klikania na komputerze i dzielenia się wiedzą, przemyśleniami o naturalnym karmieniu właśnie w „Familii”.

Pierwsza cecha ludzkiej laktacji to stałość. Nawet jak kobieta nie korzysta z tej zdolności, to pozostaje ona w niej jedynie uśpiona (artykuł nr 1). Drugą cechą jest elastyczność. Ilość i jakość mleka rozwija się dostosowując się do potrzeb rosnącego człowieka (art. 2).

Czym jest karmienie piersią, cz.1

Czy jest karmienie piersią cz.2

Będzie cd. co tydzień w wakacje.



Sursum corda tzn. w górę serca

Pewien młody zakonnik przeżywał kryzys. Przez dłuższy czas kazano mu palić w piecu, czego szczerze nie cierpiał. Mówił sobie: „Czy po to poszedłem do zakonu, by palić w piecu?!”

Któregoś razu miał możliwość rozmowy  z odwiedzającym ks. Karolem Wojtyłą i zwierzył mu się z tego: Że nie ma sił na to palenie w piecu. Że nie widzi sensu, by to robić. Co w związku z tym powinien uczynić?

Otrzymał następującą odpowiedź: Rób to, co robisz, ale wkładaj w to serce.

Kiedy czytam czasem forum mam karmiących piersią czy sama przeżywam kryzysy, nie chce mi się karmić, to myślę sobie, że to i dla mnie, i dla wielu z matek stosowna rada:

„Rób to, co robisz, ale wkładaj w to serce”.

Cierpliwie kontynuować karmienie piersią tak, by móc w zgodzie z dzieckiem i spokoju je zakończyć. Nie da się cierpliwie kontynuować nie wkładając w to serca.

To serce mi się przypomina, bo czerwiec to miesiąc, kiedy Pan Jezus przypomina, że On sam ma dla nas Serce cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, hojne dla wszystkich wołających Go.



Rosnąc

08virgoDzieci tak szybko rosną 🙂

Karmienie piersią z wielką uwagą i czułością.

Piękna rzeźba, prawda?



Pierwsze pokarmy dziecka: miłość i nienawiść

Macierzyństwo daje się poznać kobiecie jak nic innego.

Kim jest?

Dając siebie, poznaje siebie jakby nigdy się nie poznała w innej sytuacji.

Krok…

po kroku…

widzi, że

karmi swoje dziecko…

radością,

szczęściem,

życiem,

miłością

 

a może też:

złością i frustracją,

niecierpliwością,

własną goryczą i żółcią,

nienawiścią.

A dziecko póki jest maleńkie, nie grymasi. Wszystko wysysa.

Nawet pustkę potrafi ssać- smoczek uspokajacz, gumową imitację matczynej piersi.



Komórki macierzyste- w zarodku i mleku matki

Jeszcze parę lat temu naukowcy nie szanujący życia ludzkiego mogli mówić: „Musimy badać te ludzkie embriony, bo tylko tam znajdujemy tak wyjątkowe komórki macierzyste.” Od 2007 roku nie mają takiej wymówki. Komórki macierzyste znaleziono też w mleku matki.

Co to takiego te komórki macierzyste?

Są to komórki pluripotencjalne, które mogą się przekształcić w dowolną komórkę w zależności od potrzeby, ukierunkowania. Naukowcy robili sobie wielkie nadzieje po eksperymentach z tymi komórkami- przewidując możliwość różnych terapii, odbudowywania narządów.

Fascynujące jest to, że mleko matki też zawiera te komórki. Jakie to wielkie pole dla twórczości dziecka! To tak jakby matka rozrzuciła przed dzieckiem „klocki” swojego ciała mówiąc: „Zbuduj sobie, co chcesz i co potrzebujesz!”

Co konkretnie dzieci sobie budują z tych komórek?

Serce, mózg, żołądek itd.- wszystko!

Poczytajcie, jak chcecie.



Skróliczenie i odkróliczenie

Taka matka królica.

Luzaczka.

Cały dzień się pasie.

Nakarmi sobie  raz na dobę.

A króliczątka rosną zadziwiająco 🙂

Sztuk 3- może ktoś chce małego Pasztecika, miniaturkę?

Chciałybyście  się trochę skróliczyć? 😉

Jakie życzenia na dziś składa nam Pan Bóg:

„aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”.

No, ale przedtem jest: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była…” Ciekawe, co?

J15, 9-11

Jak już człowiek się tak pogrąży, że nie ma siły nawet na uśmiech, to wtedy jest wspaniałym pustym naczyniem, żeby przyjąć tę prawdziwą radość, a nie napompowaną. Jezus jest radością. „Radość jest modlitwą. Radość jest siłą. Radość jest miłością.”- to nie ja, to matka Teresa z Kalkuty.



Możemy uczyć się wdzięczności od słabszych

Jak wielka powinna być nasza wdzięczność za dar życia, dar karmienia!

Czytałyście?

Chora matka



Dobre, dobre, bardo dobre

Pewnej grupie studentów opowiadałam o karmieniu piersią. Pokazywałam im też zdjęcia karmienia piersią, mleka, matek i dzieci, żeby lepiej zrozumieli treść wykładu. Były to same zdjęcia fizjologii czyli osób zdrowych, sytuacji normalnych. Skąd więc na twarzach młodych dziewcząt obrzydzenie? Jeśli brzydzą się tym, co zdrowe, co będzie gdy zetkną się z chorobą, trudnością, starością?

Skąd wynika to obrzydzenie? Dlaczego można się brzydzić tym, co powinno być docenione jako skarb matki i dziecka, ich siła i piękno? Czy nie świadczy to przede wszystkim o tym, że nie akceptują przede wszystkim siebie samych.

Uważam, że te kobiety, które nie akceptują swojego ciała, jego fizjologii, nie doceniają jego piękna, nie widzą tego, że Pan Bóg stworzył je jako bardzo dobre z trudnością będą karmić piersią albo w ogóle uznają jako niepotrzebne, niemożliwe. Bądź znajdą tysiące usprawiedliwień, by nie karmić.