Archiwum kategorii ‘ogólne zamyślenia’


Do przedszkola?

Dzieci w różnym  wieku dorastają do kontaktu z dużą grupą rówieśniczą. Są i dorośli, którzy do tego „nie dorośli” i to nie z powodu czegoś negatywnego, a dużej dozy introwertyzmu.

Nie każdy jest duszą towarzystwa, nie każdy ma silne cechy ekstrawertyzmu, żeby dobrze się czuć przez wiele godzin przebywając w dużej ludzkiej grupie.

A od dzieci tego się wymaga: masz iść do przedszkola!

Dość ciekawy artykuł ukazujący plusy i minusy przedszkola:

Co daje dziecku przedszkole?



Życia pieluszkowego cd.

Życie nie jest idealne. I nie chodzi w życiu o jakiś nieistniejący ideał. W życiu chodzi o… życie.

Żadne rozwiązanie nie jest idealne: ani same sztuczne pieluszki, ani same naturalne.

Ale czy chodzi o to, żeby było idealnie?

Może jeszcze przy jednym albo dwójce dzieci, to się miewa mrzonki, jak tu idealnie się opiekować młodym człowiekiem. Przy trzecim to właściwie się docenia tę nieidealność.  Człowiek nie nadąża. Ale i tak jest szczęśliwym nieidealnym rodzicem.

Nie chodzi o to, żeby było idealnie, tylko żeby młody człowiek był w miarę zdrowy i żeby mu na przyszłość nie narobić problemów.

Co wiemy o jednorazowych pieluszkach? Wiadomo np., że informacje o ich składzie są bardzo niechętnie podawane. Czy na Waszych paczkach jest skład takiej pieluszki? O czym to świadczy, ten brak jawności?

Wiadomo np. że wypełnienie pieluszek było pierwotnie dodawane do tamponów, ale wycofano je z powodu ciężkich powikłań występujących u kobiet. Zakazano ich stosowania w tamponach! Czy zdrowie dzieci jest mniej istotne niż kobiet?

Prędzej czy później każdy rodzic się przekonuje, że nie da się ich używać bez równoczesnego stosowania leczniczych maści (np. z tlenkiem cynku, choćby Sudocrem).

Z drugiej strony pieluszki wielorazowe są mniej wygodne pod tym względem, że trzeba je prać. Choć obecnie są i na rzepy, i zatrzaski- równie łatwe w użyciu wielorazowe pieluszki i ochraniacze do nich. Z mojej perspektywy- na lata zdrowsze są właśnie te naturalne: tetrowe, bawełniane, flanelowe, muślinowe, itp. Człowiek nie jest stworzony, by żyć zamknięty w folii i innych sztucznych materiałach.

Czy jest delikatniejsza skóra niż ta niemowlęcia i małego dziecka? Wyobrażam sobie, że jego narządy moczowe i płciowe są równie wrażliwe.

Nie przesądzam, co jest najlepsze dla dziecka. Jednak wydaje mi się, że ogromna doza rozsądku, zastanowienia, pracowitości rodzica i powietrza może być nieocenioną pomocą w prawidłowym rozwoju i pielęgnacji dziecięcia.



Stawianie czoła chorobom

Jak to się zmienia człowiekowi percepcja wraz z kolejnym dzieckiem. Rodzicielskie dorastanie.

I dziecko- człowiek leci z wywieszonym językiem do lekarza z katarem i z drugim kichnięciem;

II dziecko- człowiek zwany rodzicem już nie chodzi do lekarza z katarem, ale każde kichnięcie i kaszlnięcie przyprawia o palpitację serca, więc lekarze dalej mają pełne ręce roboty;

III dziecko- w zasadzie kichanie i kaszel to nie powód, żeby zawracać głowę lekarzowi, ale jak dziecko ma gorączkę, to jednak gna się pokazać delikwenta służbie medycznej;

IV dziecko- w zasadzie kiedy dziecko ma gorączkę, to szkoda go wyciągać z łóżka, a z resztą jest jeszcze na tym świecie herbata z lipy; listę leków, jakie stosuje lekarz Twojego dziecka znasz na pamięć, więc w zasadzie można pójść od razu do apteki;

V dziecko- „Mamusiu, a kto to są lekarze?”

VI dziecko- ???

 

😉 To było z przymrużeniem oka- jakby ktoś nie zauważył. Jest coś jednak na rzeczy, nieprawdaż? Ja też byłam u lekarza z moim pierwszym dzieckiem, kiedy miało katar. Teraz bym oczywiście tego nie zrobiła, bo pomyślałabym sobie, że pójdę z katarem, a przyjdę z ospą lub czymś gorszym.

Wydaje mi się jednak, że warto, byśmy doceniły u siebie tę wrażliwość (gdy to nasze pierwsze dziecko) i to doświadczenie, gdy piąte oraz zachowały wrażliwość przy piątym, a rozsądek przy pierwszym.



Kocham Cię życie

Do czego prowadzi brak szacunku do życia:

  • najmłodszych, od poczęcia,
  • najstarszych u schyłku życia,
  • chorych?

Między innymi do tego:

Eutanazja młodej dziewczyny z depresją

Tej spirali nienawiści, pogardy do życia ludzkiego nie widać końca, dlatego tak bardzo trzeba na nowo zachwycić się życiem jako darem Boga, by bronić go z całych sił.

Włączmy się w modlitwę za tę Laurę z Belgii. Może koronką do Miłosierdzia Bożego- tą zwycięską modlitwą.



Z błyskiem w oku

Jan Kochanowski pisał we fraszce „Na młodość”:

 „Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli,

Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.”

Łatwo powiedzieć.

Trudniej znieść.

Szaleństwo niemowlęcia, które mając kolkę doprowadza do szaleństwa rodzica.

Szaleństwo dziecka w wieku poniemowlęcym, które nie panuje nad swoimi emocjami i jeszcze długo nie będzie panować (Wam się zawsze udaje? Mi nie).

Szaleństwo przedszkolaka, którego wyobraźnia nie zna granic i który w pewnym wieku zaczyna się uważać za nieomylnego.

Szaleństwo dzieci w wieku szkolnym, gdzie moje „ja” staje się pępkiem świata.

Szaleństwo nastolatka buntującego się na zapas.

I jak tu nie oszaleć 😉

Przytulić się do Miłości, która wszystko przetrzyma.



Czas

Dużo czasu spędzamy z naszymi dziećmi będąc matkami.

To daje nam poznać: Kim jestem jako człowiek? Kim jestem jako matka?

Czasem trudno to wytrzymać. Łatwiej uciec. Różnie uciekamy. Czasem do pracy, czasem do sprzątania. Czasem do jedzenia albo jeszcze w inną „branżę”.

Veritas temporis filia. (tzn. Prawda jest córką czasu) Czas klaruje i objawia sekrety ludzkiego serca i stałość ludzkich pragnień.”-  „Ignacy Loyola. Sam i na piechotę” Jose Ignacio, Tellechea Idigoras

Po co karmimy piersią? Żeby nam było przyjemnie? Żeby się sprawdzić? Żeby się podobać sobie lub innym? A gdzie jest w tym wszystkim to konkretne dziecko, które tak bardzo na nas liczy?

Po co kończymy karmienie?

Po co rodzimy dzieci?

Czasem, żeby dojść do Światła i sensu, trzeba przejść przez ciemność, kiedy nic nie wydaje się oczywiste.



Z miasta na wieś

1 rok po przeprowadzce na wieś: Czego te dzieci na wsi nie wkładają czapek? Moje w czapki muszą się ubierać przed zimnem, przed słońcem, przed wiatrem itd. W uszka nawieje, w główkę zaświeci i choróbstwo gotowe!

2 rok: Czego te dzieci sąsiadów bez kurtek?

3 rok: Czego te moje dzieci też nie chcą nakładać czapek?

4 rok: Może jednak nie rozchorują się bez czapek tak od razu?

5 rok: Może wystarczy sweter zamiast kurtki?

6 rok: Na pewno nałożą czapkę, jak będą potrzebować.

7 rok: Nie nakładaj, dziecko, czapki!- po co ci ona?

8 rok: Czego ci goście nakładają dzieciom czapki? Jeszcze się przegrzeją biedaczki!

Pół żartem- pół serio, ale człowiek się zmienia, gdy przestaje być mieszczuchem, a jeszcze szybciej bakcyla zmiany łykają młodzi ludzikowie.



Przypadkowy dialog Pirata Rabarbara (w wydaniu 5-klasisty)

Znacie bajki o piracie Rabarbarze? Pewien 5-klasista dopisał inną jeszcze przygodę tego zacnego jegomościa:

-Witaj, Rabarbarze!- rzekł Daniel.

-Witaj, Danielu!- odpowiedział pirat.

-Jak tam interesy?

-Z interesami wszystko dobrze.- odparł Rabarbar.

Wydawało się, że po tak spokojnym początku koniec będzie równie nudny. Rabarbar nie przewidział jednak, że Daniel schował w etui na okulary obustronny miecz.

-Ha, Rabarbarku, tu cię mam!- rzekł przykładając ostrze do pleców pirata.

-Ale czemu od razu tak po piracku ze mną postępujesz? Ja jestem przykładem łagodnego i pokojowo nastawionego pirata. Rabarbar zaczął ostrzyć swój język, bo nie mógł ostrzyć klingi unieruchomiony przez Daniela.

-Nie wypuszczę cię póki nie nauczysz mnie armatnich deklinacji, jesteś w mojej niewoli.- postawił jasno warunki.

-Aaaaa!- jęknął pirat- Litości!

-Do armaty, piracie, jeśli ci życie miłe!

-Już dobrze, dobrze- chciał go udobruchać- Mianuję cię na pomocnika pirackiego. Mianownik- kto? Daniel. Co? Cel, pal!- zaczął szkolenie Rabarbar- nie możesz strzelać w mój Dopełniacz! Kogo nie ustrzelić? Oczywiście mojej Barbary. Czego, pytasz pod nosem, mojego szkunera kochanego. Teraz Celownik nastawiasz. Komu i czemu się przyglądamy? Octowi paskudnemu i jego Kaczemu Kuprowi.

Tu Daniel się bardzo zamyślił i w bezruchu zamarł.

-O, nie! – krzyknął pirat- nie włączaj Biernika, a ze mnie nie rób starego piernika. Kogo? Co masz upolować?Nochal Octa i jego skrzynie. Narzędnika mi tu szybko wołaj! Z kim mamy się sprzymierzyć? Z krokodylem szczerbatym. Z czym? Jego pieskiem kudłatym. Miejsce to będzie zwać się Rabarbarowo na cześć pogromcy przypadków. Miejscownik: O kim będą śpiewać na wieki? O Rabarbarze i jego zwycięskiej akcji. Wołacz mi się włącza: Danielu, o mój serdeczny przyjacielu, nie więź mnie już więcej dłużej! Wystrzelmy przypadkiem z armaty. I w ten oto sposób Daniel z Rabarbarem wystrzelili prosto w brzuch kapitana Octa: Mianownik, Dopełniacz, Celownik, Biernik, Narzędnik, Miejscownik, Wołacz. A z jego trzewi rozległy się jęki konania:

-Kto, co, kogo, czego, komu, czemu, kogo, co, z kim, z czym, o kim, o czym, ooooo!  Już po mnie, zginąłem marnie dostawszy przypadkiem.

-O, nie- krzyknął zawadiacko Rabarbar- to nie jeden przypadek, a cały ich stosik. Dzięki temu oto mojemu przyjacielowi Danielowi, skończyłem z tobą, Occie, nasze deklinacje cię doścignęły i w  brzucho soczyście walnęły.

—————-

To efekt mojej zabawy wspólnej z 5-klasistą. Takie coś napisał 11- letni młodzieniec przypadkiem potykając się o deklinacje. Takie tam historie z edukacji domowej. Ciągła radosna twórczość.



Wyjątkowo małe króliczątka miniaturowe

Niespodzianka!

Jak to możliwe, że królica 3 tygodnie po okoceniu się rodzi nowy miot, choć nie miała dostępu do samca?

Otóż okazuje się, że zajęczaki miewają dwie macice 🙂

Także te „wielkie” 3-tygdniowe króliczęta chętnie oddamy w dobre ręce (kto jest chętny?- na terenie Lublina i okolic możemy dowieźć), a póki co zostawimy sobie te dzisiaj wyklute.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie trafił nam się okaz z 3 macicami 😉

 



Ojczyzna- nasza matka w potrzebie

Modlitwa księdza Piotra Skargi :

Boże, Rządco i Panie narodów,
z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże,
spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
byśmy jej i ludowi Twemu,
swoich pożytków zapomniawszy,
mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
rządy kraju naszego sprawujące,
by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Zachęcam do włączenia się w modlitwę za Ojczyznę przed najbliższymi wyborami.

Mam jeszcze jedną faworytkę oprócz księdza Skargi: świętą Jadwigę, królową Polski. Patronka polityków- w sam raz na ten czas. Chętnie Wam pomoże, jak tylko zechcecie z nią pogadać. Na dodatek patronka matek w połogu.

W drewnie święta JadwigaŁadne drewienko?