|
|
|
28 czerwiec
Jak to się zmienia człowiekowi percepcja wraz z kolejnym dzieckiem. Rodzicielskie dorastanie.
I dziecko- człowiek leci z wywieszonym językiem do lekarza z katarem i z drugim kichnięciem;
II dziecko- człowiek zwany rodzicem już nie chodzi do lekarza z katarem, ale każde kichnięcie i kaszlnięcie przyprawia o palpitację serca, więc lekarze dalej mają pełne ręce roboty;
III dziecko- w zasadzie kichanie i kaszel to nie powód, żeby zawracać głowę lekarzowi, ale jak dziecko ma gorączkę, to jednak gna się pokazać delikwenta służbie medycznej;
IV dziecko- w zasadzie kiedy dziecko ma gorączkę, to szkoda go wyciągać z łóżka, a z resztą jest jeszcze na tym świecie herbata z lipy; listę leków, jakie stosuje lekarz Twojego dziecka znasz na pamięć, więc w zasadzie można pójść od razu do apteki;
V dziecko- „Mamusiu, a kto to są lekarze?”
VI dziecko- ???
😉 To było z przymrużeniem oka- jakby ktoś nie zauważył. Jest coś jednak na rzeczy, nieprawdaż? Ja też byłam u lekarza z moim pierwszym dzieckiem, kiedy miało katar. Teraz bym oczywiście tego nie zrobiła, bo pomyślałabym sobie, że pójdę z katarem, a przyjdę z ospą lub czymś gorszym.
Wydaje mi się jednak, że warto, byśmy doceniły u siebie tę wrażliwość (gdy to nasze pierwsze dziecko) i to doświadczenie, gdy piąte oraz zachowały wrażliwość przy piątym, a rozsądek przy pierwszym.
24 czerwiec
Do czego prowadzi brak szacunku do życia:
- najmłodszych, od poczęcia,
- najstarszych u schyłku życia,
- chorych?
Między innymi do tego:
Eutanazja młodej dziewczyny z depresją
Tej spirali nienawiści, pogardy do życia ludzkiego nie widać końca, dlatego tak bardzo trzeba na nowo zachwycić się życiem jako darem Boga, by bronić go z całych sił.
Włączmy się w modlitwę za tę Laurę z Belgii. Może koronką do Miłosierdzia Bożego- tą zwycięską modlitwą.
18 czerwiec
Jan Kochanowski pisał we fraszce „Na młodość”:
„Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli,
Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.”
Łatwo powiedzieć.
Trudniej znieść.
Szaleństwo niemowlęcia, które mając kolkę doprowadza do szaleństwa rodzica.
Szaleństwo dziecka w wieku poniemowlęcym, które nie panuje nad swoimi emocjami i jeszcze długo nie będzie panować (Wam się zawsze udaje? Mi nie).
Szaleństwo przedszkolaka, którego wyobraźnia nie zna granic i który w pewnym wieku zaczyna się uważać za nieomylnego.
Szaleństwo dzieci w wieku szkolnym, gdzie moje „ja” staje się pępkiem świata.
Szaleństwo nastolatka buntującego się na zapas.
I jak tu nie oszaleć 😉
Przytulić się do Miłości, która wszystko przetrzyma.
14 czerwiec
Dużo czasu spędzamy z naszymi dziećmi będąc matkami.
To daje nam poznać: Kim jestem jako człowiek? Kim jestem jako matka?
Czasem trudno to wytrzymać. Łatwiej uciec. Różnie uciekamy. Czasem do pracy, czasem do sprzątania. Czasem do jedzenia albo jeszcze w inną „branżę”.
„Veritas temporis filia. (tzn. Prawda jest córką czasu) Czas klaruje i objawia sekrety ludzkiego serca i stałość ludzkich pragnień.”- „Ignacy Loyola. Sam i na piechotę” Jose Ignacio, Tellechea Idigoras
Po co karmimy piersią? Żeby nam było przyjemnie? Żeby się sprawdzić? Żeby się podobać sobie lub innym? A gdzie jest w tym wszystkim to konkretne dziecko, które tak bardzo na nas liczy?
Po co kończymy karmienie?
Po co rodzimy dzieci?
Czasem, żeby dojść do Światła i sensu, trzeba przejść przez ciemność, kiedy nic nie wydaje się oczywiste.
10 czerwiec
Pewien młody zakonnik przeżywał kryzys. Przez dłuższy czas kazano mu palić w piecu, czego szczerze nie cierpiał. Mówił sobie: „Czy po to poszedłem do zakonu, by palić w piecu?!”
Któregoś razu miał możliwość rozmowy z odwiedzającym ks. Karolem Wojtyłą i zwierzył mu się z tego: Że nie ma sił na to palenie w piecu. Że nie widzi sensu, by to robić. Co w związku z tym powinien uczynić?
Otrzymał następującą odpowiedź: Rób to, co robisz, ale wkładaj w to serce.
Kiedy czytam czasem forum mam karmiących piersią czy sama przeżywam kryzysy, nie chce mi się karmić, to myślę sobie, że to i dla mnie, i dla wielu z matek stosowna rada:
„Rób to, co robisz, ale wkładaj w to serce”.
Cierpliwie kontynuować karmienie piersią tak, by móc w zgodzie z dzieckiem i spokoju je zakończyć. Nie da się cierpliwie kontynuować nie wkładając w to serca.
To serce mi się przypomina, bo czerwiec to miesiąc, kiedy Pan Jezus przypomina, że On sam ma dla nas Serce cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, hojne dla wszystkich wołających Go.
1 czerwiec
Dzieci tak szybko rosną 🙂
Karmienie piersią z wielką uwagą i czułością.
Piękna rzeźba, prawda?
1 czerwiec
1 rok po przeprowadzce na wieś: Czego te dzieci na wsi nie wkładają czapek? Moje w czapki muszą się ubierać przed zimnem, przed słońcem, przed wiatrem itd. W uszka nawieje, w główkę zaświeci i choróbstwo gotowe!
2 rok: Czego te dzieci sąsiadów bez kurtek?
3 rok: Czego te moje dzieci też nie chcą nakładać czapek?
4 rok: Może jednak nie rozchorują się bez czapek tak od razu?
5 rok: Może wystarczy sweter zamiast kurtki?
6 rok: Na pewno nałożą czapkę, jak będą potrzebować.
7 rok: Nie nakładaj, dziecko, czapki!- po co ci ona?
8 rok: Czego ci goście nakładają dzieciom czapki? Jeszcze się przegrzeją biedaczki!
Pół żartem- pół serio, ale człowiek się zmienia, gdy przestaje być mieszczuchem, a jeszcze szybciej bakcyla zmiany łykają młodzi ludzikowie.
29 maj
Znacie bajki o piracie Rabarbarze? Pewien 5-klasista dopisał inną jeszcze przygodę tego zacnego jegomościa:
-Witaj, Rabarbarze!- rzekł Daniel.
-Witaj, Danielu!- odpowiedział pirat.
-Jak tam interesy?
-Z interesami wszystko dobrze.- odparł Rabarbar.
Wydawało się, że po tak spokojnym początku koniec będzie równie nudny. Rabarbar nie przewidział jednak, że Daniel schował w etui na okulary obustronny miecz.
-Ha, Rabarbarku, tu cię mam!- rzekł przykładając ostrze do pleców pirata.
-Ale czemu od razu tak po piracku ze mną postępujesz? Ja jestem przykładem łagodnego i pokojowo nastawionego pirata. Rabarbar zaczął ostrzyć swój język, bo nie mógł ostrzyć klingi unieruchomiony przez Daniela.
-Nie wypuszczę cię póki nie nauczysz mnie armatnich deklinacji, jesteś w mojej niewoli.- postawił jasno warunki.
-Aaaaa!- jęknął pirat- Litości!
-Do armaty, piracie, jeśli ci życie miłe!
-Już dobrze, dobrze- chciał go udobruchać- Mianuję cię na pomocnika pirackiego. Mianownik- kto? Daniel. Co? Cel, pal!- zaczął szkolenie Rabarbar- nie możesz strzelać w mój Dopełniacz! Kogo nie ustrzelić? Oczywiście mojej Barbary. Czego, pytasz pod nosem, mojego szkunera kochanego. Teraz Celownik nastawiasz. Komu i czemu się przyglądamy? Octowi paskudnemu i jego Kaczemu Kuprowi.
Tu Daniel się bardzo zamyślił i w bezruchu zamarł.
-O, nie! – krzyknął pirat- nie włączaj Biernika, a ze mnie nie rób starego piernika. Kogo? Co masz upolować?Nochal Octa i jego skrzynie. Narzędnika mi tu szybko wołaj! Z kim mamy się sprzymierzyć? Z krokodylem szczerbatym. Z czym? Jego pieskiem kudłatym. Miejsce to będzie zwać się Rabarbarowo na cześć pogromcy przypadków. Miejscownik: O kim będą śpiewać na wieki? O Rabarbarze i jego zwycięskiej akcji. Wołacz mi się włącza: Danielu, o mój serdeczny przyjacielu, nie więź mnie już więcej dłużej! Wystrzelmy przypadkiem z armaty. I w ten oto sposób Daniel z Rabarbarem wystrzelili prosto w brzuch kapitana Octa: Mianownik, Dopełniacz, Celownik, Biernik, Narzędnik, Miejscownik, Wołacz. A z jego trzewi rozległy się jęki konania:
-Kto, co, kogo, czego, komu, czemu, kogo, co, z kim, z czym, o kim, o czym, ooooo! Już po mnie, zginąłem marnie dostawszy przypadkiem.
-O, nie- krzyknął zawadiacko Rabarbar- to nie jeden przypadek, a cały ich stosik. Dzięki temu oto mojemu przyjacielowi Danielowi, skończyłem z tobą, Occie, nasze deklinacje cię doścignęły i w brzucho soczyście walnęły.
—————-
To efekt mojej zabawy wspólnej z 5-klasistą. Takie coś napisał 11- letni młodzieniec przypadkiem potykając się o deklinacje. Takie tam historie z edukacji domowej. Ciągła radosna twórczość.
29 maj
Niespodzianka!
Jak to możliwe, że królica 3 tygodnie po okoceniu się rodzi nowy miot, choć nie miała dostępu do samca?
Otóż okazuje się, że zajęczaki miewają dwie macice 🙂
Także te „wielkie” 3-tygdniowe króliczęta chętnie oddamy w dobre ręce (kto jest chętny?- na terenie Lublina i okolic możemy dowieźć), a póki co zostawimy sobie te dzisiaj wyklute.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie trafił nam się okaz z 3 macicami 😉
26 maj
„Kiedy bronimy prawa do życia, czynimy to także po to, aby od poczęcia do naturalnego kresu było ono życiem godnym, które nie zna plag głodu i nędzy, przemocy i prześladowania”. Pisze o tym Ojciec Święty w liście do kard. Petera Turksona, przewodniczącego Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”. (..) Franciszek zwraca uwagę, że kobiety wciąż padają ofiarą różnego rodzaju dyskryminacji. W świecie rozwiniętym dotyczy to kwestii zatrudnienia i wynagrodzeń, ale także doświadczanej często przemocy. W jeszcze gorszej sytuacji są kobiety w krajach rozwijających się, gdzie dosłownie na ich barkach spoczywa codzienne przetrwanie rodzin, a z drugiej strony padają one ofiarą przymusu, czy wręcz odmawia się im możliwości przyjścia na świat tylko ze względu na ich płeć. Dlatego zdaniem Papieża Kościół powinien usilnie zabiegać o obecność „etyki życia” w etyce społecznej, opowiadając się po stronie godności każdej osoby.
Ważną rolę ma tu do odegrania właśnie „geniusz kobiecy” z jego wrażliwością na ludzkie potrzeby. Franciszek zachęca zatem uczestniczki konferencji do „ukazania niezliczonych darów, w jakie Bóg wyposażył kobietę dla krzewienia wrażliwości, zrozumienia i dialogu w uśmierzaniu wielkich i małych konfliktów, w opatrywaniu zranień, troszczeniu się o życie na każdym szczeblu społecznym oraz w ucieleśnianiu miłosierdzia i czułości dla pojednania i jedności naszego świata”.
|